Więc dzisiaj przedstawię Wam już ostatnie kosmetyki, które mam już od dłuższego czasu. Pokażę Wam moje lakiery do paznokci, zmywacz, którym jestem zauroczona, pilniczki do paznokci i 'recenzja' plastrów Veet.
Lakiery (wszystkie jakie mam.-bez opisów)
Każdego z nich lubię. Jeśli któryś z nich będę miała na paznokciach na pewno dodam zdjęcie. Z racji tego, że mam (jak na mnie) dużo lakierów nie mogę kupować nowych, ponieważ te są bardzo pełne i tylko się psują. Dlatego też postanowiłam, że kupię nowy lakier tylko wtedy kiedy naprawdę wpadnie mi w oko. Na razie muszę wykończyć te.
Labell(??)
Szczerze mówiący nigdy nie byłam przekonana do produktów, które są produkowane tylko dla Intermarche, ale mimo tylu negaywnych opinii postanowiłam zaryzykować. Nigdy nie było tak żebym była zadowolona ze zmywaczu do paznokci. Zawsze coś mi nie pasowało aż nagle trafiłam na NIEGO! Jestem w nim zakochana. Najlepszy zmywacz do paznokci jaki kiedykolwiek miałam. Będę do kupować jak tylko buteleczka się skończy. Wystarczy jedno przejechanie po płytce paznokcia, a lakier już znika. Jest cudowny.
Pilniczki do paznokci
Bardzo lubię te pilniczki. Pierwszy i trzeci to pilniczki papierowe, a drugi jest to pilniczek szklany. Nigdy nie miałam jeszcze pilniczka szklanego i dopiero zacznę go korzystać. Kupiłam go, pieważ nissiax83 bardzo go polecała, a z racji tego, że Ona się na tym zna to sobie taki zakupiłam :)
Plastry Veet (21,95 x2 opakowania)
Bardzo dużo o nich słyszałam, a gdy zobaczyłam promocję to postanowiłam kupić. Jestem strasznie zawiedziona. Nie wiem.. może po prostu ja nie umiem ich stosować? Być może. Nie dość, że połowa włosków została na nodze to narobiłam sobie tylko strasznego bólu. Stwierdzam, że albo ja jestem taka beznadziejna albo po prostu te plastry są. Mam dwa opakowania. Jedno dałam siostrze, a drugie zostawiłam sobie. Wykorzystałam tylko jeden plaster, ale muszę je zużyć chociaż wcale mi się to nie podoba :( pieniądze w błoto..
Dzisiaj mało, ale to by było na tyle. Jutro dodam zdjęcia moich mini zakupów. Miłego tygodnia!
xoxo, floryshir.
oo rany nie cierpię tego szklanego :P raz upadł mi na podłogę i od razu połamany...i piłować też jakoś cudnie nie piłował ;p
OdpowiedzUsuń