poniedziałek, 29 sierpnia 2011

#12 Bella Glam&Sexi

To znowu ja :) Jestem dziwna i dzisiaj się o tym przekonałam. Po dzisiejszych zakupach usiadłam na łóżku i jeszcze raz obejrzałam nową zdobycz, a dokładnie pomadkę z b basic. Oglądałam, wąchałam.. i nagle jakby mnie olśniło! Przypomniałam sobie, że moja mama ostatnio kupiła pomadkę bardzo podobną do tej, którą ja mam. Na początku, gdy ją kupiła postanowiłam sobie ją wypróbować i pomalowałam nią usta, ale byłam przerażona wyglądem, więc odłożyłam ją na półkę i przestałam się nią interesować. Jednak dzisiaj nie wytrzymałam i po raz drugi nałożyłam ją na usta. Popatrzyłam na siebie, popatrzyłam na usta i zakochałam się w jej kolorze i tym jak wygląda na ustach. Mam malinowe usta-co mi się bardzo nie podoba- więc zawsze wolałam je wybielić bo to bardziej mi się podobało/podoba. Nie lubię też za bardzo błyszczyków, ale czasami jednak sobie jakiś nałożę. Mniejsza z tym! Bardzo spodobała mi się ta pomadka/szminka czy jak to tam nazwać. 


Waham się między kolorem 48-49, ale znając mój talent to na pewno jej kolor jest inny. Niestety nie dowiem się jaki, ponieważ moja mamcia postanowiła oderwać to co jest najważniejsze. No cóż. Łatwo się nakłada, utrzymuje się przez długi czas (oczywiście jeśli nic nie jem i nie piję). Nie mam co dużo o niej opowiadać bo dzisiaj pierwszy raz miałam ją na ustach. No na pewno będę jej używać częściej. Kosztowała 9,99zł, więc jak na pomadkę/szminke to mało. A oto zdjęcia:


Nie komentuję moich ust.. nie chciały dzisiaj pozować! jak na złość bo po co :) A teraz tak z innej beczki. Już od dawna czaiłam się na zakup szamponu z BU. Ale jednak się wycofałam. Mama nie chciała jednak kremu, siostra też nic chciała, babcia też nie, więc po co miałam zamawiać jedną rzecz za 18zł i do tego przesyłka za 11zł? Szczerze to stwierdziłam, że mi się to nie opłaca i wolę kupić sobie jakiś inny kosmetyk. Znając mój talent na pewno coś bym źle zrobiła i wyszły by jakieś skutki uboczne, a moje włosy tego by nie zniosły, więc wole nie eksperymentować. Tak jak mówiłam byłam dzisiaj na zakupach i niestety nie kupiłam wszytskiego czego chciałam. Kupiłam gumki do włosów (dziwne, ale wszystkie gumki w moim domu gdzieś znikają) oraz żel do depilacji, ale o tym jutro :) Teraz zmykam i zabieram się za mały manicure. Miłego wieczoru, do jutra!

xoxo, floryshir. 

#11 małe zakupy :)

No i mamy pochmurno-słoneczno-wietrzny poniedziałek. Stwierdziłam, że taka pogoda będzie w miare dobra na zakupy. I tak zapomniałam kupić spineczek i gumek do włosów, ale na to jeszcze znajdę czas w środę. Nie mam za dużo pieniędzy, ponieważ mam mase innych wydatków, dlatego też moje zakupy musiały być dobrze przemyślane, ale i tak chyba mi się nie udało. Mam nadzieję, że to co kupiłam mi się przyda i będę mogła to wykorzystać. Z racji tego, że idę do nowej szkoły i mogę się już malować (chociaż w gimnazjum mimo zakazów też robiłam dość mocny makijaż oczu) postanowiłam, że muszę się trochę obkupić i tak też zrobiłam. 


Kliknijcie na zdjęcie to będzie większe. To kupiłam dzisiaj i muszę najpierw przetestować, a później będzie recenzja każdego produktu. A oto co dokłandnie kupiłam:

- kredka do oczu miss sporty
- eyeliner b basic 
 - pomadka ''nude'' b basic
- tusz do rzęs Eveline cosmetics VOLUMIX FIBERLAST
- transparentny tusz do rzęs miss sporty just clear mascara 
- pędzel do różu/pudru Donegal 
- maść nagietkowa Elissa 
- róż i bronzer  miss sporty
- gąbeczki do mycia twarzy Cosmetices

To chyba wszystko jak na razie do testowania. Wczoraj już pisałam, że byłam Castoramie i zrobiłyśmy z mamą trochę zakupów. Ja kupiłam sobie roślinke i szablon do pokoju na ścianę, ale jeszcze muszę kupić jakiś fajny kolor farby (o tym w innej notce). Na zdjęciu poniżej możecie zobaczyć roślinke i osłonkę, którą kupiłam. Muszę go koniecznie przesadzić, a tak mi się nie chce :( 


Muszę jeszcze poszukać jakieś informacje na jego temat, ponieważ nic o nim nie wiem. Dodam jeszcze zdjęcia outfit'ów. Wczorajszy i dzisiejszy. Nic specjalnego, ale mnie nawet się podobały :)
  
OUTFIT z niedzieli:


OUTFIT z poniedziałku (tj.dzisiejszy)


Nie będę komentować jakości zdjęć, światło źle padało i widać tego efekty. Chciałabym dodać, że zdjęcia nie są robione w moim pokoju. Dzisiaj w końcu wrzuciłam na kompa zdjęcia trzech lakierów, które ostatnio miałam na paznokciach. Zdjęcia wykonane aparatem, więc przepraszam za jakość. 


A po prawej jak widzicie moje naturalne pazokcie pomalowane odżywką :) 
Życzę Wszystkim miłego tygodnia!

xoxo, floryshir. 

niedziela, 28 sierpnia 2011

#10 wyjazdowa niedziela :)

Oficjalnie jestem licealistką i szczerze mówiąc nie mogę się do tego przyzwyczaić! Nowa szkoła, nowi ludzie, nowe przedmioty, inne obowiązki.. na początku na pewno będzie bardzo ciężko, ale mam nadzieję, że dam radę i nie będę musiała zmieniać szkoły. Muszę być dobrej myśli! Wybrałam się dzisiaj z rodzicami na zakupy do Castoramy. Jutro pokażę zdjęcia kupionych rzeczy, ponieważ dzisiaj nie było odpowiedniego światła ani czasu. Tym bardziej, że z godzine temu wróciłam do domu. Jestem bardzo zmęczona, boli mnie głowa i plecy (nie wiem dlaczego), a do tego moje chore kolano daje o sobie znać. Jutro muszę iść do miasta po resztę książek do szkoły, więc na pewno wpadnę do Rossmana tym bardziej, że potrzebuję pare rzeczy. Ale o tym wszystkim już jutro. Mój plan na wieczór? więc na dzisiaj przygotowałam sobie dwa filmy, które chciałabym obejrzeć, a mianowicie: '' Gnijąca panna młoda '' oraz '' Hannah Montanta-film'' <- mimo tego, że znam już na pamięć uwielbiam ten film :) a właśnie.. i jeszcze ''Coco Chanel'' słyszałam, że film dobry. Wczoraj oglądałam chwilę, ale niestety zasnęłam, więc kiedyś go dokończę. Teraz krótka rozmowa na gg bo toaleta zajęta i do napisania jutro! Miłego tygodnia! 

xoxo, floryshir.

środa, 24 sierpnia 2011

#09 mini zakupy :)

Przygotowałam zdjęcia zakupów, które zrobiłam w ciągu tego tygodnia. 

Elitte 


Gąbeczki do nakładania fluidu, pudrów jak i pudrów w kamieniu. Nie używałam ich jeszcze. Nie znam ich ceny niestety. Według mnie to one strasznie śmierdzą i to mi się nie podoba, ale w dotyku są bardzo dobre.

Salamandra (13,50zł)


Chciałam kupić z Inglota, ale musiałabym jechać do Poznania, ponieważ w moim mieście ich nie ma, dlatego skusiłam się na niego, ale żałuję. Niby jest ten sam efekt co z Inglota, ale ten lakier jest strasznie suchy, gdy nakładamy go na paznokieć. Dopiero po dłuższym czasie zaczyna pękać. Mimo tego nadaje bardzo ładny efekt. 

Wibo puder w kamieniu z jedwabiem i witaminą E (13zł?)


Ja mam odcień 6. Nie używałam go nigdy, kupiłam go w Rossmanie, ale właśnie przeczytałam recenzje u jednej dziewczyny i wygląda na to, że będzie on beznadziejny, ale zobaczymy. Drogi nie był, więc płakać nie będę. Gąbeczka przepięknie pachnie i za to ma duży plus :)

Manhattan water flash lipgloss (16,95zł?) 


Z natury mam bardzo malinowe usta co mi przeszkadza, dlatego uwielbiam gdy są one bardzo blade. Kupiłam ten błyszczyk bo wygląda na kolor z odcieniem 'nude'. Powiększa on usta, a na zdjęciu widać, że za bardzo to ich nie wybiela, a tylko nabłyszcza. Na cóż.. muszę go szybko wykorzystać albo po prostu oddam mamie/siostrze. 

Ostatnio na blogu MizzVintage zobaczyłam jej zdanie na temat kremu Hand&Nagelcreme marki Kamill. Z racji tego, że mam manie na punkcie gładkich i nawilżonych dłoni postanowiłam kupić próbkę z Rossmanie. Kupiłam i dzisiaj nałożyłam go pierwszy raz. I powiem Wam, że jestem bardzo zadowolona! Jak tylko wykończę poprzednie kremy szybciutko po niego pójdę. Wielkie podziękowania dla MizzVintage! :)Recenzje i wygląd kremu możecie zobaczyć na Jej blogu: 

http://mojakosmetykomania.blogspot.com/2011/08/cauje-raczki.html  <-zapraszam!

Pochwalę się Wam, że dzisiaj zrobiłam sobie jajecznicę z serem i cebulką, która była pyszna, a na deser na poprawę humoru zrobiłam pyszne gofry! Najadłam się za wszystkie czasy. Dzisiaj miałam straszną ochotę na domowe spa, więc zabrałam się za robotę i zrobiłam manicure, pedicure i maseczke. Jes mi o niebo lepiej! Na paznokcie położyłam odżywkę, więc z lakierami kolorowymi muszę trochę poczekać :) Miłego dnia, tygodnia i do napisania! :>

xoxo, floryshir. 

wtorek, 23 sierpnia 2011

#08 wszystkiego po trochu :)

Więc dzisiaj przedstawię Wam już ostatnie kosmetyki, które mam już od dłuższego czasu. Pokażę Wam moje lakiery do paznokci, zmywacz, którym jestem zauroczona, pilniczki do paznokci i 'recenzja' plastrów Veet.  

Lakiery (wszystkie jakie mam.-bez opisów)


Każdego z nich lubię. Jeśli któryś z nich będę miała na paznokciach na pewno dodam zdjęcie. Z racji tego, że mam (jak na mnie) dużo lakierów nie mogę kupować nowych, ponieważ te są bardzo pełne i tylko się psują. Dlatego też postanowiłam, że kupię nowy lakier tylko wtedy kiedy naprawdę wpadnie mi w oko. Na razie muszę wykończyć te.

Labell(??) 


Szczerze mówiący nigdy nie byłam przekonana do produktów, które są produkowane tylko dla Intermarche, ale mimo tylu negaywnych opinii postanowiłam zaryzykować. Nigdy nie było tak żebym była zadowolona ze zmywaczu do paznokci. Zawsze coś mi nie pasowało aż nagle trafiłam na NIEGO! Jestem w nim zakochana. Najlepszy zmywacz do paznokci jaki kiedykolwiek miałam. Będę do kupować jak tylko buteleczka się skończy. Wystarczy jedno przejechanie po płytce paznokcia, a lakier już znika. Jest cudowny.

Pilniczki do paznokci


Bardzo lubię te pilniczki. Pierwszy i trzeci to pilniczki papierowe, a drugi jest to pilniczek szklany. Nigdy nie miałam jeszcze pilniczka szklanego i dopiero zacznę go korzystać. Kupiłam go, pieważ nissiax83 bardzo go polecała, a z racji tego, że Ona się na tym zna to sobie taki zakupiłam :)

Plastry Veet (21,95 x2 opakowania)


Bardzo dużo o nich słyszałam, a gdy zobaczyłam promocję to postanowiłam kupić. Jestem strasznie zawiedziona. Nie wiem.. może po prostu ja nie umiem ich stosować? Być może. Nie dość, że połowa włosków została na nodze to narobiłam sobie tylko strasznego bólu. Stwierdzam, że albo ja jestem taka beznadziejna albo po prostu te plastry są. Mam dwa opakowania. Jedno dałam siostrze, a drugie zostawiłam sobie. Wykorzystałam tylko jeden plaster, ale muszę je zużyć chociaż wcale mi się to nie podoba :( pieniądze w błoto..

Dzisiaj mało, ale to by było na tyle. Jutro dodam zdjęcia moich mini zakupów. Miłego tygodnia!

xoxo, floryshir. 

piątek, 19 sierpnia 2011

#07 Coś z innej beczki :)

Na dworze strasznie duszno, więc nawet dzisiaj nie wychodzę. Jedynie, że na zakupy z mamą, a na to na pewno się zgodzę. Na razie nie mam jakoś ochoty przerabiać zdjęć i opisywać, więc raczej jutro dodam ostatnią notkę z moimi kosmetykami. Zaraz zabieram się za bardzo dokładnie porządki w domu, a później wchodzę do swojego pokoju.. Umyłam już okno w werandzie, posprzątałam z siostrą w samochodzie, poodkurzałam, posprzątałam w jednym pokoju gościnnym i jeden toalecie, a teraz postanowiłam zrobić sobie krótką przerwę i zgrać zdjęcia, które będą mi potrzebne do notki. W takim razie ja zabieram się za sprzątanie, a później wieczór z Egzorcyzmami Emily Rose! Miłego dnia, do jutra. 

xoxo, floryshir.

czwartek, 18 sierpnia 2011

#06 Kosmetyki cz.IV

W dzisiejszej notce przygotowałam: kremy do twarzy, sól do kąpieli, krem brązujący do twarzy, kremy do rąk, ulubione chusteczki nawilżające oraz mały zakupy, który sprawia mi tyle przyjemności. 

Nivea Hand Sos regenerujący balsam do rąk 50 ml (8,69)


Regenerujący Balsam NIVEA SOS przynosi ratunek wyjątkowo suchym i spierzchniętym dłoniom. Zapewnia natychmiastową ulgę i intensywne nawilżenie, dzięki czemu skóra pozostaje wyraźnie gładka i jędrna. <-OPIS. Kupiłam go w pośpiechu zimą tego roku. Używam go tylko zimą, ale wątpię, że go kupię. Dlaczego? Zawiodłam się na nim. :( Według mnie ciężko się go rozciera i wyciska z tubki. Ma śliczny zapach, ale jego aplikacja jest naprawdę ciężka. Jeśli jednak nie znajdę nic lepszego zostanę przy nim. Nie jest drogi, więc pomyślę.  

SORAYA Kolagen+Elastyna - Krem do rąk 75 ml(od 5,90-9.90; ja kupiłam za 5,40)


Intensywnie nawilża i odżywia skórę dłoni, dzięki czemu wyraźnie ją wygładza. Skutecznie zapobiega pierzchnięciu rąk i chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, detergentów i chlorowanej wody. Krem doskonale się wchłania. Jestem z niego zadowolona w 89%. Naprawdę nawilża moje dłonie i jestem bardzo zadowolona z tego powodu, aleee.. KOSZMARNIE ŚMIERDZI! Jego zapach mnie odpycha! Gdyby nie on na pewno bym kupiła więcej tubek jednak muszę poszukać czegoś nowego, a szkoda!  


Nivea Visage Odżywczy Krem Nawilżający na dzień dla cery suchej i wrażliwej 50 ml(18,99)

Uwielbiam go! Konsystencja jest bardzo dobra do nakładania, cudownie pachnie, mam go już parę miesięcy, używam codziennie, a jego nadal jest pełno, więc na pewno będę go kupować. Nie jest taki drogi, więc nie widzę przeszkód. Jeśli nie chcecie się błyszczeć to polecam go. Ja po prostu go kocham! 

Nivea Visage (krem regenerujący na noc) Nivea 50ml(17,99 lub więcej)


Gdy go otworzyłam pierwszy raz byłam przerażona jego konsystencją, ale moja reakcja i opinia była zła! Mimo gęstej konsystencji rozprowadza się go bardzo bardzo dobrze. Zapach jest również cudowny. Rano skóra wygląda na bardzo wypoczętą. Dobrze się wchłania i jeśli się skończy zakupię nowe opakowanie. 

Labell, różana sól do kąpieli (1350g, 11zł)



Kupiłam ją, ponieważ miała piękny zapach i potrzebna mi jest do kąpieli stóp. Jest wspaniała! Wygładza cudownie stopy,  ładnie się roztapia, zapach w pomieszczeniu utrzymuje się do końca dnia, a nawet nad ranem jeszcze go czuć. Nie była droga, więc kupiłam. Jestem z niej zadowolona i na pewno kupię następne opakowanie. 

eXtra naturals, chusteczki nawilżające (szt.15, 2,50zł?)


SĄ CUDOWNE, TANIE, PIĘKNIE PACHNĄ. Nie mam nic więcej do powiedzenia. 

 Eveline Cosmetics, lekkie stopy (tani był.)


Po zimie moje stopy nie były w najlepszym stanie, więc wzięłam się ostro za robotę. Podczas poszukiwań tarek, pumeksów itp. natknęłam się na ten krem. Z racji tego, że jestem miłośniczką firmy Eveline Cosmetics przeczytałam jego zastosowanie i nie szukałam niczego innego tylko wsadziłam do koszyka. Jego zapach jest dziwny. Nie umiem go opisać, ale szczypie mnie trochę w oczy jeśli go wącham. Po nałożeniu na stopy po chwili czuję na nich mroźne powietrze, które troche mi nie pasuje, ale na pewno kupię następne opakowanie. 

Sopot, bursztynowa opalenizna. (również tani)


 Kupiłam go z mamą, ponieważ.. nie wiem :x ale naprawdę działa! Posmarowałam cienką warstwą twarz i po dłuższej chwili widziałam już efekty. Z racji tego, że mam dość ciemną karnację nie używam go na razie, ale może czasem się przydać. Jego kolor jest taki kawowy.. no mniej więcej podobny :)

Świeczka lawendowa, cena 6,99zł. 


Kupiłam ją w Intermarche. Nie byłam przekonana do jej zapachu, ale kupiłam. Czytałam kiedyś, że dobrze relaksuje, więc będę ją uzywać w każdą sobotę podczas mojego domowego salonu piękności :)

Na dzisiaj to tyle. Jestem strasznie zmęczona, ponieważ M. postanowił odwiedzić mnie o 6:51 -,- i nie dał mi pospać, później rower z G i z Nim, a wcześniej jeszcze denerwowanie go podczas naprawy mojego rowerka. Na jutro mam dużo roboty, więc odezwę się późnym wieczorem, a ja ogarnę w pokoju i pójdę się położyć i pooglądać tv bo padam! :x miłego wieczoru!

xoxo, floryshir.  

środa, 17 sierpnia 2011

#05 Kosmetyki cz.III

Na dzisiaj przygotowałam dla Was kosmetyki, które używam do pielęgnacji ciała. Nie ma tego za dużo, nie jest to nic innego. To po prostu płyny do kąpieli, żele pod prysznic, peelingi i balsamy. Najnormalniejsze kosmetyki, które może posiadać szesnatolatka. W roku szkolnym nigdy nie mam tyle siły w ciągu tygodnia żeby brać kąpiele, dbać o stopy, dłonie, włosy itp, dlatego też takie 'kuracje' wykonuję w każdą sobotę wieczorem. Wtedy robię maseczki, peelingi, pedicure, manicure, kąpiele, kuracje dla moich włosów i wszystko inne. Tylko wtedy tak naprawdę mam czas dla siebie. Same rozumiecie, najpierw szkoła, wyjście na dwór, lekcje, nauka, telewizja lub komputer szybki prysznic i spać. W ciągu tygodnia jestem tak zmęczona, że po prostu jedyne na co mam ochotę to położyć się obok M. i oglądać filmy albo po prostu spaaaaać! Na nic innego nie mam wtedy ochoty. Koniec gadania przechodzę do sedna. Zapraszam. 

Joanna Colettion, peeling do ciała gruboziarnisty BODY SCRUB (200ml)


 Nie mam pojęcia ile on kosztuje, ponieważ dostałam go na prezent imieninowy od G. za co jeszcze raz bardzo dziękuję. Ma cudowny malinowy zapach, który według mnie relaksuje podczas jego używania. Jest dobry, dobrze się go aplikuje. Jego konsystencja jest dość rzadka, ale to nie w niczym nie przeszkadza. Kupię go, na pewno. 

Luksja, Daily Scrub ( 250ml/ ?)


Kocham go! Najcudowniejszy zapach jaki może tylko być, jak dla mnie jest idealny i kupię go na sto procent. Tak jak peeling Joanny ma taką samą konsystencje, dobrz się go aplikuje, ładnie się pieni. Czuję się tak zrelaksowana, że nie da się tego opisać. Wygładza moją skórę i nadaje piękny zapach. Jest dla mnie ideałem. 

Evitte Natural Care  (200ml/ 10zł?)


Gdy tylko go kupiłam byłam nim zachwycona, ponieważ naprawdę wygładził moją skórę, a przede wszystkim bardzo ją wygładził! Pięknie pachnie i jego zapach utrzymuje się bardzo długo. Jedyne co mnie w nim naprawdę denerwuje to to, że jest strasznie rzadki i gdy zdusi się tubkę i wyleci rozlewa się wszędzie! Ale z racji tego, że jest dobry prawdopodobnie go kupię jeśli nie znajdę niczego innego. 

Eveline Cosmetics, Spa! Professional (500ml/21zł)


Miałam go na sobie tylko raz i powiem Wam, że ma piękny zapach. Jego konsystencja jest idealna do nakładnia go na skórę, opakowanie jest dobrze dostosowane dzięki czemu ładnie się go 'wyciąga'. Nie mogę powiedzieć czy jest trwały bo potrzebowałam dosłownie odrobinki. Czeka cierpliwie na swoją kolej.  

Ziaja, pomarańczowe masło ( 500ml)


 Nie wiem ile kosztuje, ponieważ został kupiony dawno temu, a jakoś nie mam kiedy go wykorzystać. Bardzo ładnie pachnie. Jego bawra jest biała i gęsta. Bardzo dobrze się pieni. Nie wiem co jeszcze o nim powiedzieć bo jest dobry i tyle. Mam jeszcze inne płyny i żele, ale byłoby tu tego za dużo. 

Nivea Summer Beauty 


Używałam go dwa razy, ponieważ chciałam dać mu szansę, ale niestety z niej nie skorzystał. Trudno. Dodaję go tutaj, dlatego, że chciałam Wam powiedzieć jaki jest zły! Zostawia straszne smugi! Nie wiem dlaczego go z mamą i siostrą kupiłyśmy, ale chyba nie wiedziałyśmy, że to samoopalacz. Śmierdzi, zostawia smugi i podczas brania prysznica pięknie schodzi.. BEZNADZIEJA.

To na tyle. Nie ma rewelacji, wiem. Teraz przewiduję notki z  lakierami, pielęgnacją stóp i dłoni, kremami do rąk i do twarzy, moja opinia na temat plastrów Veet miałam coś jeszczem ale nie pamiętam co. No cóż. Miłej nocki kochani ; )

 xoxo, floryshir. 

wtorek, 16 sierpnia 2011

#04 Kosmetyki cz.II

Dzisiaj postanowiłam, że przedstawię Wam kosmetyki do moich włosów. Mam straszne problemy z włosami. Wypadają mi garściami, straciły połysk, objętość i zauważyłam nawet oznaki łupieżu, ale zakupiłam nowe szampony, które może mi pomogą. Poniżej szampony, które używam i inne produkty. 

RADICAL- szampon przeciwłupieżowy (300ml/ 9,80?)


Kiedyś w aptece pani poleciła mi podobny szampon, ale już się skończył. Wybrałam się, więc w inne miejsce i znalazłam właśnie jego i dużo tańszego niż z apteki. Użyłam go tylko raz, więc na razie nie mogę zauważyć efektów. Jego konsystencja jest leista, a zapach w miarę dobry. Taki cytrusowy. Jeśli chodzi o jego aplikację to jest bardzo dobra. Dobrze się pieni i wystarczy niewielka ilość. Jeśli przyniesie jakieś rezultaty to na pewno kupię drugie opakowanie. 

LINODERM Hair (200ml/20,38zł) 


Ten szampon akurat kupiła mi mama. O ile się nie mylę to jest on z apteki. Wczoraj używałam go pierwszy raz i stwierdzam, że fatalnie się pieni i trzeba go dość dużo nakłaść. Nie wiem czy ma jakiś zapach, a jeśli ma to taki, którego i taknie umiem zidentyfikować. Nie wiem jak z nim będzie dalej, ale jeśli nic nie zrobi to na pewno nie kupię jego drugi raz. Jego konsystencja jest leisto-gęsta, a jego kolor jest biały z błyszczącymi drobinkami. 

Syoss Professional Performance, Volume Lift (500ml, Cena promocyjna to 21,50?) 


 Był taki polecany, że niby profesjonalny, więc gdy zobaczyłam promocję to stwierdziłam, że kupię go tym bardziej, że nie był drogi. Pachnie cudownie! Tak samo jak Linoderm ma błyszczące drobinki i kolor biało/kremowy. Używałam go cztery razy? pięć? Przez pewien czas objętość się zwiększyła, ale czekam na efekty. Zapach na włosach nie utrzymuje się zbyt długo. 

Marion, lekier z brokatem do włosów/srebrny (75ml/9zł?) 


Kupiłam go.. nie wiem właśnie dlaczego go kupiłam. To był błąd, ale przyda się na sylwestra. Zapach jest w miarę ładny, a brokat ślicznie się mieni w słońcu. Nie utrzymuje się zbyt długo, ale zawsze coś. Nie kupię go już, na pewno nie!

Marion nabłyszczacz do włosów (75ml,?)


Jestem z niego zadowolona. Włosy nabłyszcza, ma cudowny zapach i dość długo utrzymuje się na włosach. Musiałam się jakoś ratować, więc go kupiłam. Nie pamiętam ile kosztował, ale nie był chyba drogi skoro go kupiłam. Jeśli nie znajdę niczego innego na pewno go kupię. 

Professional Touch, Hair Spray (75ml/?)


Też nie pamiętam ceny. Zapach? bardzo ładny, ale jako lakier się według mnie nie sprawdza. Kupiłam go bo jest mały i mieści się do torebki czy kosmetyczki, ale nie kupię go. Nie robi kompletnie nic! Jestem zawiedziona.

Garnier Fructis Nutri-Gładki, odżywka wzmacniająca (200ml/7,00)


Nie wiem ile kosztuje, ale ja kupiłam go w promocji za 7złoty. Zapach ma cudowny i jestem w nim zakochana. Utrzymuje się przez długi czas. Bardzo ładnie prostuje mi włosy i bez problemu mogę je rozczesać. Niestety włosy przez niego są dość 'oklapłe' czyli tracą objętość. Będę brała jeszcze mniejszą ilość i mam nadzieję, że nasza współpraca przyniesie jeszcze większe efekty.  

To na tyle jeśli chodzi o kosmetyki do włosów. Jeśli któraś z Was ma podobne problemy z włosami do moich to bardzo proszę o Wasze rady bo nie chcę żeby moje włosy dłużej się męczyły. Będę bardzo wdzięczna za wszelkie rady. Do napisania jutro, a ja tymczasem idę się umyć i położyć bo M. bardzo mnie dzisiaj wymęczył. Słodkich snów i miłej nocy.

xoxo, floryshir. 


#03 Kosmetyki cz.I

Tak jak wspominałam dzisiejsza notka będzie w kategorii kosmetyczno- kulinarnej. Notka ta będzie podzielona na parę części, ponieważ nie chcę tak wszystkiego mieszać, a mianowicie: w dzisiejszej notce przedstawię Wam kosmetyki, które używam do pielęgnacji twarzy oraz pochwalę się moimi wyczynami w kuchni, w następnej notce przedstawię kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów, a w kolejnej kosmetyki, które używam do codziennego makijażu. Notki są podzielne również, dlatego że do każdego produktu będzie 'recenzja' i gdybym zrobiła ją tylko jedną byłaby ona przeogromna, a tego przecież nie chcemy.
 
KOSMETYKI DO CODZIENNEJ PIELĘGNACJI TWARZY
 
Każda dziewczyna/kobieta musi dbać o swoją cerę. W dzisiejszych czasach mamy bardzo duże ułatwienie, ponieważ możemy wybrać kosmetyki odpowiednie dla naszej cery dzięki czemu możemy odpowiednio o nią dbać. Ja osobiście dużych problemów z cerą nie mam, ale nie chcę zapeszać, ponieważ mam dopiero szesnaście lat i wszystko jeszcze przede mną. Nie wiem czy dla wszystkich, ale dla mnie zrozumiałe jest to, że twarz myję dwa razy dziennie (rano&wieczorem). Używam do tego: 

Nivea Visage, Pure Effect, Clean Deeper (Żel - peeling do codziennego mycia twarzy) <ok.16zł>


Mam jego starszą wersję, ale teraz jest jakaś nowsza. Ja niestety jej jeszcze nie widziałam. Ma w sobie małe drobinki, które służą jako peeling. Ja jednak nie czuję ich za bardzo co wcale mi się nie podoba. Jego konsystencja jest gęsta, ale bardzo dobrze rozprowadza się po skórze. Zapobiega powstawaniu wągrów i pryszczy, usuwa nadmiar sebum, nawilża i oczyszcza. Dużych efektów nie zauważyłam, ale jeśli nie macie zbyt dużych problemów z cerą będzie dla Was idealny. Nie podoba mi się zapach, ale da się go znieść. Na zdjeciu jest już końcówka, ale nie zamierzam go kupić, więc poniżej prezentuję Wam mój nowy nabytek.

Nivea Visage Piękno i Ukojenie - łagodzący żel-krem do mycia twarzy dla cery suchej i wrażliwej

 
Z racji tego, że clean deeper nie jest jeszcze skończony nie miałam okazji go wypróbować, ale powiem Wam, że zapach mi odpowiada, więc jak tylko go spróbuję dam znać. Ma on 150ml, cena to 14,50. Poniżej zaprezentuję Wam opis ze strony NIVEA:
Abyś mogła cały dzień cieszyć się miękką i gładką skórą twarzy, potrzebujesz łagodnego oczyszczenia, które jednocześnie pozwoli jej zatrzymać naturalny poziom nawilżenia. Łagodzący żel do mycia twarzy NIVEA Visage delikatnie i jednocześnie skutecznie oczyszcza suchą i wrażliwą skórę z zanieczyszczeń nie przesuszając jej. Delikatna formuła dostarcza dodatkowej dawki nawilżenia, poprawiając gładkość skóry. Efekt: Oczyszczona, nawilżona i wygładzona skóra. Dla uzyskania najlepszych efektów stosuj codziennie rano wraz z kosmetykami do oczyszczania i pielęgnacji NIVEA Visage do cery suchej i wrażliwej. 

PIĘKNO I UKOJENIE Tonik łagodzący 


Tonik ten używam od niedawna, ale jestem z niego bardzo zadowolona. Oto opis, również ze strony NIVEA.

 Delikatnie oczyszcza i łagodzi skórę, pozostawiając ją aksamitną.Wyjątkowo delikatne oczyszczanie jest niezbędne, aby zachować naturalny poziom nawilżenia i zapobiec wysuszeniu skóry. Działanie NIVEA VISAGE TONIK ŁAGODZĄCY wzbogacony olejkiem migdałowym i ekstraktem z nagietka delikatnie oczyszcza skórę suchą i wrażliwą nie powodując jej wysuszenia: Usuwa pozostałości makijażu i zanieczyszczenia zachowując naturalny poziom nawilżenia skóry.
Formuła nie zawierająca alkoholu łagodzi i nawilża skórę.

 Nie mam pojęcia za ile go kupiłam bo nie pamiętam, ale nie jest drogi. Na pewno powyżej 12zł. Jeśli mi się skończy na pewno kupię go po raz drugi. Dodam, że ma cudowny zapach i jest bardzo wydajny.

Nivea Visage, płyn do demakijażu oczu 


Płyn do demakijażu oczu Nivea Visage dokładnie usuwa makijaż, nie pozostawiając tłustej warstwy. Jestem z niego zadowolona, ale zaraz po nałożeniu go czuję, że cała się kleję. Na zdjęciu jest już jego końcówka. Nie mogłam znaleźć dużego opakowania, więc kupiłam z innej firmy. Pokażę go za chwilę. Płyn ten jest dobry i go polecam, tak samo jak dwufazowy. Obydwa były dobre dla moich oczu oraz dobrze zmywają kredkę do oczu i inne kosmetyki. Cena to 9,99 za małe opakowanie.  

Eveline Cosmetics płyn micelarny  



Nie miałam z nim jeszcze styczności, ale czytałam dużo recenzji na jego temat i zdecydowałam się na jego kupno. O ile się nie mylę i dobrze czuje to nie ma zapachu. Może to i lepiej? Poniżej przedstawiam opis z jego strony:

MAGIA ORCHIDEI – PŁYN MICELARNY
do oczyszczania i demakijażu oczu, twarzy i szyi
HIPOALERGICZNY WITLANOŚĆ I MŁODZIEŃCZY WYGLĄD Płyn micelarny dzięki lekkiej formule bogatej w składniki nawilżające i łagodzące daje uczucie natychmiastowego ukojenia skóry.
Doskonale zastępuje mleczko i tonik.
150+50ml/9,50zł. CENA ZJAWISKOWA!
 
Garnier, Podstawa Pielęgnacji, Mleczko do demakijażu z różą do cery suchej i wrażliwej 


Skutecznie, szybko a jednocześnie delikatnie usuwa makijaż twarzy i oczu. Wzbogacone w mikroolejki i wyciąg z róży usuwa makijaż i zanieczyszczenia z największa delikatnością. Aksamitna konsystencja pielęgnuje skórę, zapewni komfort oraz pozostawia ją delikatną i oczyszczoną. Dodatkowo mleczko ma przyjemny, mlecznoróżowy kolor. Jestem z niego zadowolona. Lubię jego zapach. Konsystencja jest dość leista, ale dobrze się go nakłada. Jeśli nie znajdę niczego ciekawszego i tańszego na pewno kupię następne opakowanie. Cena to około 14/15złoty.  

Maseczki, peelingi robię co tydzień (mimo tego, że zalecają 1-2 razy w tygodniu). Ja jednak najwięcej czasu mam zawsze w sobotę wieczorem i właśnie wtedy robię sobie małe domowe SPA, które wyjątkowo dobrze na mnie wpływa. Przedstawię Wam peeling'i oraz maseczki. 

 Lirene DERMOPROGRAM, pielęgnacja oczyszczająca; głęboko oczyszczający peeling gruboziarnisty. (75ml/12zł)



Peeling przeznaczony dla cery normalnej, tłustej lub mieszanej z widocznie rozszerzonymi porami, która wymaga odświeżenia, dogłębnego oczyszczenia porów oraz złuszczenia martwego naskórka. Wygładza skórę, zmniejszając widoczność porów i przywraca jej świeży, matowy wygląd. Przepięknie pachnie, nie jest drogi, jest wydajny. Jestem z niego bardzo zadowolona i na pewno kupię następne opakowanie.

Ziaja, Nuno, Maska z zieloną glinką (60ml, 5,60zł) 

 Cera zniszczona, skłonna do wyprysków. Wykazuje skuteczne działanie ściągające, wyraźnie zmniejsza rozszerzone pory, nie zatyka porów. Ja jestem z niego zadowolona. Trzeba nanosić grubą warstwę, więc szybko się kończy, ale nie jest drogi, więc bez problemu. Proponują używać go 1-2razy w tygodniu. Jeśli się skończy na pewno kupię nowe opakowanie.

 Zdarza się tak, że na mojej twarzy pojawią się jakieś pryszcze, które jeszcze bardziej psują mój dotychczasowy wygląd. Wtedy używam maści, która zawsze mi pomaga i jak na razie nie znalazłam niczego innego co mogło by mi ją zastąpić.


OXYCORT maść 10g JELFA (12,82)



Jedna z najlepszych maści jakie miałam! Konsystencja jest leisto-gęsta (nie wiem jak to nazwać) W internecie możecie poszukać sobie zastosowanie, ale ja używam go, gdy pojawiają mi się jakieś wieeeeelkie pryszcze! Pomaga. Minus jego jest taki, że dostaniemy go tylko za receptę. Ostatnio udało mi się bez niej, ale następnym razem jak pójdę do lekarza to poproszę go o dwie sztuki bo bardzo mi pomaga i już na drugi dzień widać efekty. Nakładam go tylko w sytuacjach naprawdę kryzysowych i zawsze wieczorem. Polecam.

Zdjęcia kremów do rąk i kremów do twarzy dodam w następnej notce. Postanowiłam, że napiszę o nich osobno. Na dzisiaj to już wszystko. Kupiłam dzisiaj Veet -plastry do depilacji i już jutro będzie recenzja. Zajdzie trochę zmian w notce, ale to po kolei. Miały być popisy kulinarne, ale niestety zdjęcia wyszły zamazane telefonem i nie widać za dobrze. No cóż. Miłego tygodnia. <klikajcie na zdj. będą większe>

xoxo, floryshir

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

#2 UWAGA

Obiecałam, że dzisiaj dodam Wam zdjęcia kosmetyków i moich popisów kulinarnych. Niestety nie mogę dotrzymać danego słowa i muszę przenieść to na jutro. Zbyt późno zauważyłam, że mój aparat się rozładował, a potrzebuje trzy godziny na odzyskanie swoich sił. Muszę jutro wcześniej wstać, więc nie mogę tak długo czekać. Jak na razie nikogo nie zawiodłam, ponieważ czytelników nie mam, ale jeśli jakiś już by się znalazł mógłby się poczuć trochę oszukany, więc za wszelkie opóźnienia bardzo przepraszam. Obiecuję, że dobrze się przygotuję i jutro powrócę ze zdwojoną siłą. Życzę miłego poniedziałkowego wieczoru : ) 

xoxo, floryshir 

niedziela, 7 sierpnia 2011

#1 Wakacyjnie z Dźwirzyna : )

Cześć! W końcu udało mi się wszystko ogarnąć i odnowić tego żałosnego bloga. Dzisiaj chciałabym Wam pokazać zdjęcia znad morza, które udało mi się zrobić mimo pogody, która zmieniła się dwa dni przed moim powrotem do domu. Mimo wszystko wyjazd ten zaliczam do udanych, a o to zdjęcia: 








Ostatnie zdjęcie jest dość podobne, ale śmiało mogę stwierdzić, że mi się podoba : ) notka miała być trzy godziny wcześniej, ale odwiedziło mnie kuzynostwo, więc był to kolejny powód żeby nie siedzieć cały dzień przed kompem :> pogoda nie jest zbyt ciekawa, strasznie parno i deszczowo, ale miejmy nadzieję, że jutro będzie ładnie bo moje plany legną w gruzach. Następna notka już jutro, a przewiduję w niej coś z działu kosmetycznego oraz kulinarnego. Miłego tygodnia! : **

xoxo, floryshir.